
Są gry, które można przejść w jeden wieczór. Są takie, którym poświęcasz cały weekend. A jest też specjalna kategoria projektów, po uruchomieniu których trzeba od razu uprzedzić znajomych: „Jeśli zniknę na kilka tygodni – nie martwcie się, po prostu przechodzę kolejne zadanie”.
Duże RPG od dawna zamieniły się w cyfrowe czarne dziury dla wolnego czasu. Na początku obiecujesz sobie: „Dzisiaj tylko parę godzin”. Potem przypadkiem znajdujesz poboczne zadanie, zaczynasz eksplorować sąsiednią wioskę, zbierać zasoby, poznajesz nową postać… i nagle na zegarku jest 4:30 nad ranem.
W tym zestawieniu zebraliśmy gry, które szczególnie dobrze umieją pożerać godziny. Znajdziesz tu ogromne otwarte światy, złożone RPG, niekończące się farmy i nawet projekty, gdzie jeden tylko „mały side-quest” potrafi zamienić się w osobną wyprawę. Jeśli szukasz gier z najdłuższym przejściem, zaopatrz się w kawę – będzie tego dużo.
The Elder Scrolls V: Skyrim — gra, której nie można ukończyć
- Główny wątek fabularny — około 34 godzin
- Fabuła + zadania poboczne — około 110–120 godzin
- Kompletne przejście — 200+ godzin
Zaczynamy od gry, która od dawna stała się memem o niekończącym się przechodzeniu. Skyrim można przejść stosunkowo szybko, jeśli trzymać się wyłącznie głównej linii fabularnej. Ale bądźmy szczerzy: kto w ogóle tak gra?
Główna siła Skyrim — wolność. Nie ma tu poczucia, że twórcy cały czas trzymają cię za rękę. Możesz zająć się główną historią, wstąpić do gildii, eksplorować ruiny, zbierać rzadkie przedmioty, craftować, kraść wszystko, co źle leży, albo po prostu wybrać się na spacer po Skyrim.
Właśnie dlatego Skyrim to jeden z głównych rekordzistów w pożeraniu godzin. Wydaje się, że tylko wszedłeś wykonać jedno zadanie. A potem patrzysz na zegarek i zdajesz sobie sprawę, że już nadszedł kolejny dzień.
The Witcher 3: Wild Hunt — „jeszcze jeden quest” na cały tydzień
- Główny wątek fabularny — około 50–55 godzin
- Fabuła + zadania poboczne — około 100–105 godzin
- Kompletne przejście — około 170–180 godzin
Historia Geralta sama w sobie jest ogromna, ale prawdziwym potworem tutaj są zadania poboczne. I to ten rzadki przypadek, kiedy słowo „poboczny” brzmi niemal obraźliwie. Wiele pobocznych historii jest napisanych tak dobrze, że zaczynają wydawać się ważniejsze niż główny wątek fabularny.
Możesz wybrać się na poszukiwanie zaginionej osoby i nagle zostać wciągnięty w historię z polityką, potworami, rodzinnymi tragediami i moralnym wyborem, po którym jeszcze przez pół godziny będziesz myśleć: „A czy w ogóle dobrze postąpiłem?”
Kingdom Come: Deliverance II — średniowiecze, w którym czasu zawsze jest za mało
- Główny wątek fabularny — około 40–45 godzin
- Fabuła + zadania poboczne — około 80–90 godzin
- Kompletne przejście — około 120–130 godzin
Kingdom Come: Deliverance II kontynuuje tradycję pierwszej części: jeśli liczyłeś na szybką RPG, gdzie bohater w parę godzin zamienia się w maszynę do zabijania, musisz zmienić plany.
Tutaj Henry znowu znajduje się w świecie, gdzie życie średniowiecznego człowieka składa się nie tylko z walk. Trzeba rozmawiać z ludźmi, eksplorować osady, zajmować się sprawami codziennymi, szukać informacji i co jakiś czas dowiadywać się, dlaczego kolejny miejscowy postanowił ci zrobić problemy.
Gra jest szczególnie dobra tym, że jej świat nie wydaje się dekoracją. Postacie mają swoje sprawy, przyzwyczajenia i relacje, a twoje działania mogą prowadzić do niespodziewanych konsekwencji.
Assassin's Creed Valhalla — wiking, który nie może wrócić do domu
- Główny wątek fabularny — około 60–65 godzin
- Fabuła + zadania dodatkowe — około 130–140 godzin
- Kompletne przejście — 160+ godzin
Jeśli istnieje gra, która dosłownie każe ci poczuć skalę słowa „ogromna”, to jest to Assassin's Creed Valhalla.
W roli Eivora wyruszasz podbić Anglię, eksplorować jej ziemie, urządzać najazdy, rozwijać osadę i, oczywiście, zajmować się zabijaniem ludzi, którzy bardzo niefortunnie znaleźli się na twojej drodze.
Główny problem — w dobrym znaczeniu — tkwi w ilości kontentu. Główna historia sama w sobie potrafi zająć sporo czasu, ale wystarczy zacząć eksplorować świat, a gra odsłania kolejną warstwę zadań, aktywności, zagadek i skarbów.
Divinity: Original Sin 2 — RPG, gdzie nawet śmieć może stać się częścią planu
- Główny wątek fabularny — około 60 godzin
- Fabuła + zadania poboczne — około 100 godzin
- Kompletne przejście — około 150 godzin
Divinity: Original Sin 2 — gra dla tych, którzy kochają RPG nie tylko za fabułę, ale też za możliwość robienia absolutnie dziwnych rzeczy.
Tutaj świat reaguje na twoje działania, a otaczające przedmioty mogą niespodziewanie stać się częścią rozwiązania. Trzeba dostać się w określone miejsce? Możliwe, że można się po prostu teleportować. Trzeba pokonać wroga? Można wzniecić pożar, rozlać truciznę, wykorzystać otoczenie albo wymyślić coś tak absurdalnego, że twórcy prawdopodobnie sami nie spodziewali się takiego zastosowania mechanik.
Ilość opcji przejścia sprawia, że każda wyprawa jest unikalna. Do tego gra oferuje ogromny wolumen dialogów, questów, postaci, eksploracji i walk.
Stardew Valley — „relaksująca farma”, która pożera ci życie
- Pierwsze główne cele — około 50–60 godzin
- Zaawansowane przejście — 100+ godzin
- Kompletne przejście — 150+ godzin i praktycznie bez górnej granicy
Na pierwszy rzut oka Stardew Valley w ogóle nie powinna znajdować się w zestawieniu najdłuższych gier. Przecież co tam robić? Zasiać rzepę, podlać ziemniaki, nakarmić kury.
A potem mija 100 godzin.
Sekret gry polega na tym, że cały czas proponuje ci małe cele. Ulepszyć farmę. Poznać mieszkańców. Znaleźć rzadką rybę. Zbadać kopalnie. Zbudować nową szopę. Zebrać kolekcję. Ożenić się. Rozwód? Teoretycznie można i do tego dojść.
Farmerstwo okazało się poważniejsze niż niektóre RPG.
Fallout 4 — postapo, które nigdy się nie kończy
- Główny wątek fabularny — około 27–30 godzin
- Fabuła + zadania poboczne — około 75–80 godzin
- Kompletne przejście — około 150+ godzin
Fallout 4 oferuje graczowi ogromny postapokaliptyczny świat, gdzie praktycznie za każdym wzgórzem można znaleźć nowe miejsce do zbadania.
Główna historia to tylko część przygody. Prawdziwa przyjemność zaczyna się wtedy, kiedy przestajesz się śpieszyć i zaczynasz eksplorować Pustkowia. Opuszczone budynki, schrony, osady, lochy, przypadkowe spotkania – wszystko to ciągle zmusza do zbaczania z trasy.
Starfield — kosmos, gdzie „tylko na chwilę wpadnę” brzmi szczególnie śmiesznie
- Główny wątek fabularny — około 25 godzin
- Fabuła + zadania dodatkowe — około 90–100 godzin
- Kompletne przejście — około 150 godzin
Jeśli w Skyrim można się zgubić w górach, to w Starfield na to przewidziano cały wszechświat.
Gra oferuje ogromną liczbę planet, systemów, zadań, frakcji, statków i możliwości eksploracji. Możesz zajmować się główną historią, wykonywać poboczne questy, badać kosmos, zbierać zasoby, ulepszać statek i po prostu lecieć tam, gdzie oczy poniosą.
Planowałeś wykonać jeden quest – skończyło się na tym, że spędziłeś kilka godzin, zajmując się zupełnie inną częścią gry. Klasyka Bethesdy, tylko teraz zamiast jednej prowincji masz kosmos.
Dragon Age: Inquisition — kiedy ratowanie świata zamienia się w pełnowymiarową karierę
- Główny wątek fabularny — około 45–50 godzin
- Fabuła + zadania poboczne — około 85–90 godzin
- Kompletne przejście — około 140+ godzin
Dragon Age: Inquisition — kolejna RPG, która bardzo szybko wyjaśnia: ratowanie świata to niełatwa praca.
Stajesz się Inkwizytorem i wyruszasz zmierzyć się z ogromnym zagrożeniem, ale równolegle dostajesz masę dodatkowych obowiązków. Badanie regionów, questy towarzyszy, intrygi polityczne, zbieranie zasobów, bitwy i liczne decyzje ciągle ciągną cię w różne strony.
Szczególnie dobrzy są towarzysze. Każdy ma własny charakter, historię i stosunek do twoich czynów. Dlatego czasem wchodzisz do obozu nie po to, by wziąć kolejne zadanie, ale po prostu porozmawiać z postaciami.
Dark Souls III — długa gra nie w godzinach, a w liczbie twoich śmierci
- Główny wątek fabularny — około 32 godziny
- Fabuła + kontent dodatkowy — około 50–55 godzin
- Kompletne przejście — około 90–100 godzin
Dark Souls III trochę różni się od pozostałych gier z tej listy. Jej przejście może być krótsze niż ogromnych RPG z otwartym światem, ale ilość czasu, którą możesz spędzić na jednej jedynej lokacji lub bossie, zupełnie nie musi podlegać zdrowemu rozsądkowi.
Dark Souls III doskonale pokazuje, że długość gry mierzy się nie tylko ilością kontentu. Czasem jeden boss potrafi podarować ci tyle „czasu gry”, ile inne projekty dają za cały rozdział fabularny.
A fraza „ostatnia próba” w Dark Souls jest mniej więcej tak samo prawdziwa, jak „ja tylko obejrzę jeden odcinek”.
Podsumowanie: gry, w których godziny przestają mieć znaczenie
Długie gry są dobre nie tylko ilością godzin. Najważniejsze jest to, że potrafią wypełnić ten czas interesującymi historiami, eksploracją, postaciami i mechanikami.
Skyrim zamienia spacer po Skyrim w nieskończoną przygodę, The Witcher 3 każe traktować poboczne questy jak pełnoprawne historie, Kingdom Come: Deliverance II proponuje przeżyć średniowieczne życie, a Stardew Valley dowodzi, że sadzenie ziemniaków może być groźniejsze niż jakakolwiek RPG.
Assassin's Creed Valhalla, Fallout 4, Starfield i Dragon Age: Inquisition oferują ogromne światy, w których zawsze znajdzie się coś jeszcze. Divinity: Original Sin 2 zmusza do eksperymentowania, a Dark Souls III przypomina prostą prawdę: czasem dziesięć minut czasu gry może wydawać się jak pełna zmiana w pracy.
Więc jeśli szukasz gry, w którą możesz się zanurzyć na dziesiątki lub nawet setki godzin, wybór jest ogromny.
Tylko później nie mów, że cię nie ostrzegaliśmy. Zwłaszcza jeśli zamierzasz „pograć godzinkę przed snem”.









