10 największych otwartych światów w grach

10 największych otwartych światów w grach

10 gier, w których można się zgubić na setki godzin

Są gry, które kończą się, gdy przejdziesz ostatnią misję fabularną. A są inne. Te, w których napisy końcowe wydają się jedynie formalnością, bo za plecami zostaje ogromny świat, którego i tak nie zdążyłeś zbadać w całości. Idziesz drogą, schodzisz z utartego szlaku, dostrzegasz w oddali górę, ruiny lub nieznane miasto — i zdajesz sobie sprawę, że przed tobą czeka jeszcze kilka godzin przygody.

Duży świat gry to nie tylko liczba kilometrów kwadratowych na mapie. Prawdziwa skala odczuwalna jest wtedy, gdy terytorium wypełnione jest wydarzeniami, sekretami, przypadkowymi spotkaniami i miejscami, do których chce się wyruszyć choćby z ciekawości. W takich grach można zapomnieć o głównym zadaniu na kilka wieczorów i zupełnie nie czuć, że zmarnowało się czas.

Zebraliśmy 10 gier, w których szczególnie łatwo się zgubić — czasem dosłownie na setki godzin.

The Witcher 3: Wild Hunt

Wyruszasz na poszukiwanie Ciri, myśląc, że czeka cię kolejna wielka przygoda. A potem otwierasz mapę i zdajesz sobie sprawę, że głównym problemem Geralta nie jest Dziki Gon, lecz ilość wszystkiego, co znajduje się między tobą a kolejnym punktem fabularnym.

Velen, Novigrad, Skellige i inne regiony zupełnie się od siebie różnią. Możesz wyruszyć tropem potwora, przypadkowo znaleźć opuszczoną wioskę, wtrącić się w cudzą historię lub po prostu godzinami jeździć konno, badając drogi i wybrzeża. I co najdziwniejsze — znaczna część tych małych przygód odczuwana jest jako pełnoprawne historie, a nie wypełniacze mapy.

The Witcher 3 pokazuje, że ogromny świat działa najlepiej wtedy, gdy za każdym znakiem zapytania może kryć się coś naprawdę interesującego.

Elden Ring

W Międzyziemiu skala odczuwana jest zupełnie inaczej. Możesz zobaczyć ogromny zamek na horyzoncie, podejść do niego — i odkryć, że jest on jedynie wejściem do jeszcze bardziej gigantycznej strefy.

Elden Ring nieustannie nagradza ciekawość. Lochy ukrywają się pod ziemią, ogromne lokacje otwierają się poza znanymi szlakami, a za kolejną ścianą może znajdować się zupełnie nowy region. Co więcej, gra prawie nigdy nie mówi ci, gdzie iść. Po prostu pokazuje ogromny świat i proponuje samodzielnie zdecydować, co znajduje się za następnym wzgórzem.

Właśnie to poczucie nieznanego zamienia eksplorację Międzyziemia w odrębną przygodę.

Cyberpunk 2077

Night City nie wydaje się nieskończony — wręcz przeciwnie, jest dość kompaktowo upakowany pod względem powierzchni. Ale wystarczy znaleźć się wśród jego wieżowców, zaułków i wielopoziomowych ulic, by zrozumieć: tutaj skala mierzona jest nie kilometrami.

Miasto nieustannie żyje wokół V. Na jednej ulicy czeka cię strzelanina, na drugiej — przypadkowa rozmowa, jeszcze w następnej dzielnicy zaczyna się zadanie poboczne, które niespodziewanie zamienia się w pełnoprawną dramatyczną historię. Można pędzić autostradami, badać dzielnice pieszo lub po prostu się zatrzymać i obserwować, co się dzieje.

Night City to ogromny świat upakowany w gęsty miejski labirynt.

Starfield

Jeśli większość gier daje ci ogromną mapę, to Starfield oferuje coś zasadniczo innego: całą galaktykę do zbadania.

Możesz zajmować się główną historią, wykonywać zadania frakcji, szukać surowców, odwiedzać miasta lub po prostu wyruszać do kolejnej planety z czystej ciekawości. Kosmos staje się tu nie tłem, a ogromną przestrzenią między przygodami.

Najciekawsze uczucie pojawia się wtedy, gdy zdajesz sobie sprawę: nawet po dziesiątkach godzin widziałeś jedynie niewielką część tego, co oferuje gra.

Red Dead Redemption 2

Świat Red Dead Redemption 2 nie jest po prostu duży — wydaje się żywy. Wyruszasz z obozu do pobliskiego miasta, planując szybko wykonać zlecenie, ale po drodze możesz spotkać nieznajomego, stado zwierząt, bandytów lub przypadkowe wydarzenie.

Miasta ustępują miejsca lasom, bagnom, pustyniom i ośnieżonym górom. Co więcej, Rockstar nie pogania cię, byś badał całą tę przestrzeń. Czasem najciekawsze jest po prostu wsiąść na konia i ruszyć tam, gdzie oczy poniosą.

To jeden z tych światów, gdzie podróż między dwoma punktami sama w sobie staje się przygodą.

Fallout 4

Wspólnota to ogromna postapokaliptyczna piaskownica, gdzie praktycznie każdy opuszczony dom może okazać się początkiem nowej przygody.

Idziesz za jednym zadaniem, dostrzegasz w oddali zrujnowany budynek i schodzisz z drogi. Wewnątrz znajdujesz terminal, za nim — tajne przejście, a dalej zaczyna się zupełnie odrębna historia. I tak w kółko.

Fallout 4 doskonale rozumie główną zasadę dużych światów: gracz musi stale znajdować powody, by zboczyć z trasy.

Assassin's Creed Valhalla

Anglia czasów wikingów to świat, w którym łatwo stracić poczucie czasu. Ogromna mapa wypełniona jest osadami, twierdzami, rzekami, lasami i mnóstwem małych historii.

Eivor może wyruszyć na kolejny najazd, badać starożytne ruiny lub po prostu przemierzyć połowę kraju w poszukiwaniu następnego miejsca na obóz. Co więcej, podróż ciągle się zmienia: zielone pola ustępują miejsca gęstym lasom, a spokojne drogi — wrogim terytoriom.

Valhalla zamienia epokę wikingów w rozległy plac zabaw do eksploracji.

Forza Horizon 5

Ogromny świat gry niekoniecznie musi być wypełniony dialogami i zadaniami. Czasem wystarczy samochód, droga i horyzont.

Meksyk w Forza Horizon 5 oferuje pustynie, dżungle, miasta, wybrzeże, góry i długie trasy, którymi można jechać praktycznie gdziekolwiek. Łatwo zacząć od jednego wyścigu, a skończyć na zupełnie spontanicznej przejażdżce przez połowę mapy.

To przypadek, gdy sam proces przemieszczania się staje się główną rozrywką.

Kingdom Come: Deliverance II

Średniowieczne Czechy w Kingdom Come: Deliverance II zbudowane są wokół uczucia prawdziwej podróży. Drogi wiodą przez lasy i pola, między miastami i małymi osadami, a poza głównymi szlakami znajdują się dodatkowe historie i niespodziewane spotkania.

Nie ma tu wrażenia, że świat istnieje tylko dla bohatera. Ludzie zajmują się swoimi sprawami, osady żyją własnym życiem, a podróż zajmuje czas.

I właśnie to sprawia, że skala jest szczególnie przekonująca: nie przemieszczasz się po mapie — podróżujesz przez średniowieczny kraj.

Hogwarts Legacy

Hogwart sam w sobie potrafi zająć cię na dziesiątki godzin, ale prawdziwe rozmiary Hogwarts Legacy ujawniają się poza murami szkoły.

Wokół zamku rozciąga się ogromny teren z wioskami, lasami, ruinami, jaskiniami i mnóstwem małych sekretów. Możesz wyruszyć na lekcję, a po kilku minutach już lecieć na miotle gdzieś na drugi koniec mapy.

To świat, który szczególnie dobrze działa dla miłośników eksploracji: tu ciągle chce się wiedzieć, co znajduje się za następnym wzgórzem.

Podsumowanie

Duży świat gry to nie konkurs na liczby. Można stworzyć mapę wielkości całej planety i zostawić ją pustą, a można zrobić znacznie mniejsze terytorium tak nasycone, że gracz będzie je badał miesiącami.

The Witcher 3 zmusza do schodzenia z drogi dla kolejnej historii. Elden Ring chowa tajemnice pod każdym horyzontem. Red Dead Redemption 2 zamienia samą podróż w przygodę.

I, chyba właśnie to jest głównym wyznacznikiem naprawdę dużego świata gry: patrzysz na mapę i nie myślisz o tym, ile procent już zbadałeś. Po prostu na nią patrzysz i zdajesz sobie sprawę — tam wciąż tyle zostało.